OPINIE

Witam Serdecznie Wszystkich!
Na tej stronie zamieszczam  WASZE opinie o mnie.
Proszę dzielcie się spostrzeżeniami :) pod adres sigil.pokusa@interia.pl.
Pozdrawiam WAS Gorąco!

—————————————————————————————————————-

jestem bardzo zadowolona z porady.pozdrawiam.

Janina

Pani Basiu , dziekuje ze jest Pani w moim zyciu .Aniol sprawil ze do
Pani trafilam ,nigdy nie zapomnie tej chwili, wszystko mi sie walilo w
zyciu ... Pani wskazala mi droge , ktora wtedy byla dla mnie nie
realna a dzisiaj jestem szczesliwa i niczego nie zaluje , :) Pani jest
moim cudownym Aniolem Struzem , Dziekuje :*

Barbara Duda

"Tarot pojawił się w moim życiu w okolicznościach absolutnie zaskakujących i niespodziewanych. Zawsze bałam się nieodpowiedzialnych tarocistów i siły sugestii, usłyszenia przekazu, który może stać się samo spełniającą się przepowiednią, która bardziej ogranicza, niż buduje i inspiruje. Wiedziałam jak ogromne znaczenie ma nasz umysł w budowaniu naszego życia.

Ktoś kiedyś powiedział „ spodziewaj się niespodziewanego” i tak właśnie potoczyła się historia z Basią Macidłowską.

Pod koniec 2003 roku moja siostra przeżywała głęboki kryzys związany z faktem, iż odszedł od niej mężczyzna, którego kochała. Niespodziewanie, po trzech latach, bez żadnej zapowiedzi stwierdził, że musi odejść nie podając żadnego powodu.

Wiedziałam, że bolesne uczucia muszą zostać przeżyte do końca. Jednakże mimo rozmów i pozornego zrozumienia mojej argumentacji, że nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z tym i żyć dalej, stan rozpaczy pogłębiał się. W pewnym momencie zasugerowałam jej, że może jakiś dobry psycholog, który wysłucha i przemówi byłby dobrym rozwiązaniem. Zaczęła się nad tym zastanawiać.

W międzyczasie spotkałyśmy się z zaprzyjaźnionym artystą, „specem” od esencji energetycznych, który zupełnie znienacka stwierdził, że zna pewną kobietę – tarocistkę, która mogłaby „rzucić” zupełnie nowe światło na całą sytuację.

Moja siostra zdecydowała – jedziemy. Pojechałam z nią do Sosnowca w roli „wspierającej”, zupełnie nie biorąc pod uwagę możliwości skorzystania z pomocy Basi. Wyszła rozpromieniona, więc nie zastanawiając się zbyt długo zdecydowałam – to ja też poproszę taki seansik.

Jednak zanim Basia przemówiła poprosiłam, aby powiedziała mi coś na temat mojego potencjału, możliwości, a nie opowiadała o tym w formie przepowiedni. I tak się stało. Basia poprosiła mnie jeszcze o datę urodzenia i wykonała jakiś szybki portret „numerologiczno – tarotowy”. Jej przekaz był dla mnie wielką inspiracją do działania, pomogła mi uwierzyć, że uda mi się połączyć w życiu dziedziny pozornie wykluczające się: prawo z głębokim wglądem w istotę ludzką. Panią interesuje cały człowiek powiedziała, a nie tylko suche przepisy. Pamiętam ulgę i zaufanie do życia jakie poczułam. To co powiedziała dodało mi sił do działania i dokonywania kolejnych wyborów. Zrozumiałam, że prawo może być etapem, który będzie pomostem do innych dziedzin, że nie jestem skazana li tylko na „papiery”.

Przypomniała mi o mojej intuicji i o tym, że mam nosa do ludzi, o tym jak ważne jest zaufanie do siebie. Opowiedziała o bardzo ciekawym wymiarze mojego związku z mężczyzną, którego kochałam. Rozmawiałam z nią także o samym tarocie, o tym co w kartach jest niejako wpisane w nasz życiorys jako lekcja, ale także o tym, że żyjemy w strefie wolnej woli i sami decydujemy o kształcie naszej podróży przez życie. O tym, że każdy nasz wybór i każda myśl wzmacnia „stary wzorzec” lub buduje nowy i trzyma nas w „starym” lub wspomaga nasz rozwój i nasze pragnienia. Rozmawiałyśmy także o tym jaka odpowiedzialność spoczywa na tarocistach, bo słowem można zniszczyć lub zbudować człowieka, jak ważny jest sposób przekazu i pokazanie, że sami ponosimy odpowiedzialność za nasze życie.

Co do mojej siostry, to Basia zrobiła jej zimny prysznic, powiedziała niby to co powtarzaliśmy jej wszyscy, ale zrobiła to w taki sposób, że informacja dotarła. Wgląd w potencjalną przyszłość był niebywale zachęcający. Pani wyjdzie z Polski – powiedziała. A ten pani były chłopak to duże dziecko, chce pani dalej grać rolę jego matki? Chce pani czekać do 35 lat, aż on dorośnie (siostra miała wtedy 23 lata)?. Przed Panią nowe możliwości, rozwój! Niech pani nie czeka i nie rozpacza tylko korzysta z życia. I tym sposobem moja siostra trafiła na wersje bardzo nietypowego i mądrego „psychologa”. Krótko po wizycie złożyła dokumenty na stypendium zagraniczne i wyjechała. W 2004 roku poznała bardzo interesującego mężczyznę.

Minęły dwa lata od momentu kiedy w moim życiu pojawiła się Basia. Patrzę na życie moje i siostry i widzę rezultaty. Ja zmieniłam pracę i zaczęłam realizować swoje twórcze możliwości, ona właśnie wróciła ze stypendium we Francji.

Kontakt z Basią zaprocentował także w życiu moich przyjaciółek, które będąc pod wrażeniem mojej opowieści zapragnęły skorzystać z mądrości Basi i tarota. Tym sposobem, na moje zaproszenie Basia pojawiła się w Krakowie po raz pierwszy od czasów kiedy chodziła tutaj do szkoły. Z „Pani Basi” zamieniła się w Basię z którą można napić się dobrego wina i porozmawiać o życiu, niekoniecznie z tarotem, choć z jego rady zawsze można skorzystać. "